piątek, 10 kwietnia 2020


9 KWIETNIA

Dzisiejszy dzień wyjątkowo szybko mi zleciał – wiadomo – to, co dobre szybko się kończy. Dziś czwartek, pierwszy dzień ferii świątecznych – nie ma żadnych zdalnych lekcji, ani zajęć on line – super! Można się spokojnie wyluzować. Tak myślałem do czasu, aż rodzice mnie dziś obudzili, mówiąc, żebym czas wolny, który się zaczął, wykorzystał na integrację z siostrą i z nimi. OMG, masakra?! Spytałem, co mają na myśli – no oczywiście zabawę z Hanką, wspólne, rodzinne sprzątanie i oglądanie jakichś familijnych filmów wziętych prosto z lamusa. Serio, bez jaj, ja nie jestem przecież nianią, żeby bawić bachora, ale mamie tego nie przegadasz. Szybko mnie zatkała słowami: - Masz tylko siostrę, kiedyś nas braknie, to będziesz miał do kogo jechać w odwiedziny,wspomnisz moje słowa za jakiś czas. Jasne, będę odwiedzał to rozwydrzone dziewczynisko, na pewno!
Zacząłem od sprzątania pokoju, dzisiaj nie używałem tak dużo spreju do kurzu, jak kiedyś, żeby znów nie dostać kary, więc szybko mi poszło. Po obiedzie rodzice wyjęli planszówkę i wszyscy graliśmy – nudy na pudy – ale dzielnie to zniosłem. Potem był jakiś stary film, a raczej bajka - o lwie. Na początku cały czas ziewałem, no ale później akcja się rozkręciła i nawet się pobeczałem – oczywiście tak, żeby nikt nie widział :) O dziwo Hankę też ta bajka zainteresowała, zdziwiło mnie to, bo jej zazwyczaj ciężko jest usiedzieć w miejscu.
Nawet ten czas spędzony z rodzinką nie był taki zły – tata zrobił kukurydzę w mikrofali, nawet rodzice pozwolili nam na odrobinkę słodkiego gazowanego napoju – szał – zwykle nie pijemy takich trunków. Było całkiem miło, rodziców wzięło na wspominki jak to się poznali, pokochali i ble ble takie tam nudy – słuchając tego, miałem wrażenie,że mama z tatą byli młodzi w czasach, kiedy żyły dinozaury hahahaha
Na dobranoc mama zapowiedziała, że ma pomysł, jak nam jutro zorganizować czas – już się boję!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.