9 KWIETNIA
Dzisiejszy dzień
wyjątkowo szybko mi zleciał – wiadomo – to, co dobre szybko się
kończy. Dziś czwartek, pierwszy dzień ferii świątecznych – nie
ma żadnych zdalnych lekcji, ani zajęć on line – super! Można
się spokojnie wyluzować. Tak myślałem do czasu, aż rodzice mnie
dziś obudzili, mówiąc, żebym czas wolny, który się zaczął,
wykorzystał na integrację z siostrą i z nimi. OMG, masakra?!
Spytałem, co mają na myśli – no oczywiście zabawę z Hanką,
wspólne, rodzinne sprzątanie i oglądanie jakichś familijnych
filmów wziętych prosto z lamusa. Serio, bez jaj, ja nie jestem
przecież nianią, żeby bawić bachora, ale mamie tego nie
przegadasz. Szybko mnie zatkała słowami: - Masz tylko siostrę,
kiedyś nas braknie, to będziesz miał do kogo jechać w
odwiedziny,wspomnisz moje słowa za jakiś czas. Jasne, będę
odwiedzał to rozwydrzone dziewczynisko, na pewno!
Zacząłem od
sprzątania pokoju, dzisiaj nie używałem tak dużo spreju do kurzu,
jak kiedyś, żeby znów nie dostać kary, więc szybko mi poszło.
Po obiedzie rodzice wyjęli planszówkę i wszyscy graliśmy – nudy
na pudy – ale dzielnie to zniosłem. Potem był jakiś stary film,
a raczej bajka - o lwie. Na początku cały czas ziewałem, no ale
później akcja się rozkręciła i nawet się pobeczałem –
oczywiście tak, żeby nikt nie widział :) O dziwo Hankę też ta
bajka zainteresowała, zdziwiło mnie to, bo jej zazwyczaj ciężko
jest usiedzieć w miejscu.
Nawet ten czas
spędzony z rodzinką nie był taki zły – tata zrobił kukurydzę
w mikrofali, nawet rodzice pozwolili nam na odrobinkę słodkiego
gazowanego napoju – szał – zwykle nie pijemy takich trunków.
Było całkiem miło, rodziców wzięło na wspominki jak to się
poznali, pokochali i ble ble takie tam nudy – słuchając tego,
miałem wrażenie,że mama z tatą byli młodzi w czasach, kiedy żyły
dinozaury hahahaha
Na dobranoc mama
zapowiedziała, że ma pomysł, jak nam jutro zorganizować czas –
już się boję!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.