niedziela, 26 kwietnia 2020


26 KWIETNIA

Ta niedziela migiem mi zleciała, bo rodzice wymyślili wypad do sklepu z butami (normalnie w niedzielę sklepy są zamknięte, ale dziś wyjątkowo jest niedziela handlowa) – tak szybko mi noga rośnie, że nie mam w czym chodzić. Wprawdzie nie chodzę do szkoły, tylko najwyżej na rower czy spacer z rodzicami, no ale zawsze. Tak więc za butami pojechaliśmy aż do Trzebinii, bo tylko tam jest najbliższy stacjonarny sklep z obuwiem, bo większość jest w galeriach. Obkupiłem się niesamowicie – aż dwie pary adidasów – prestiżowych i w super cenach, bo był jakiś rabat. Nawet Hanka sobie kupiła sandałki i buty do piasku z ulubioną lalką.
Po drodze zatrzymaliśmy się w jakimś centrum ogrodowym i mama nakupiła sobie kwiatków i jarzyn na balkon, a my kwitnęliśmy w samochodzie godzinę, jak nie więcej. Ważne jednak, że rodzicielka była szczęśliwa, bo po przyjeździe od razu zajęła się rozsadami i upiększaniem balkonu.
Niedziela więc upłynęła pod znakiem zakupu butów, kwiatków i obijania się :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.