11 KWIETNIA
Wczoraj nie
pisałem, bo nic ciekawego się nie wydarzyło – praktycznie cały
dzień czytałem świetną książkę, którą przyniosła mi mama.
Wręcz nie mogłem oczu od niej oderwać, aż się wszyscy w domu
dziwili, że czytam, a nie siedzę na kompie. Historia mega ciekawa,
o chłopcu, który miał wszystko – zazdrość mnie zżerała, ale
potem zastanowiłem się i stwierdziłem, że jednak brakowało mu
jednego – przyjaciela. Pomyślałem sobie, jak to dobrze, że mam
przyjaciół, wprawdzie teraz się nie spotykamy, no ale gadamy przez
telefony.
Mama miała jakiś
tam pomysł, żeby zabić moją nudę, ale widząc, że kreatywnie
spędzam czas, dała sobie spokój i układała puzzle z Hanką. Za
to dziś (sobota) zerwała nas z łóżek, krzycząc, że malujemy
jajka. Hance się to spodobało, bo ona lubi babrać się farbami, ja
z trudem zwlokłem się z wyra, ziewając. Spytałem mamy, po co w
ogóle malować jajka, jak i tak nie pójdziemy ich święcić, na co
ona mi odpowiedziała, że w tym roku sami sobie poświęcimy jajka,
kiełbasy i inne rzeczy, więc trzeba brać się za ich ozdabianie.
Zajęło nam to no chyba ze dwie godziny, to malowanie, brokatowanie,
skrobanie itp. Hanki jajka były masakryczne – całe pstrokate i
bez smaku haha – ale jestem miły. Moje też nie były jakieś
cudowne, ale rodzice i babcia powiedzieli, że są śliczne i, że
jutro będziemy je święcić przy Śniadaniu Wielkanocnym.
Dobra, dosyć tego
pitu pitu o jajkach – najważniejsze, że udało mi się z ziomalem
stworzyć własny serwer ze skokami narciarskimi. Super, bardzo się
cieszę – w końcu robię to, co lubię – komentuję!!! JUPI!!!
Mamy aż dziesięć osób na serwerze i mam nadzieję, że będzie
więcej, ok, spadam,bo ziom dzwoni, będziemy działać ze skokami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.