środa, 29 kwietnia 2020


29 kwietnia

Dziś obudziłem się z mocnym postanowieniem, że jak tylko mogę, będę urabiał rodziców, żeby na tę wieś nie jechać. Zacząłem od tematu zdrowia (jak wiadomo, ta kwestia powinna być dla rodziców istotna) – że na wsi jest zimno, trzeba palić w piecu i Hanka, zawsze po przyjeździe stamtąd, jest chora i trzeba iść do lekarza, a teraz jest pandemia i z lekarzami ciężko. Na moje nieszczęście nie ruszyło to rodziców, mamusia od razu zbiła mnie z tropu, mówiąc, że przecież mamy świetnego lekarza, w razie czego udzieli nam teleporady, poda kod erecepty i powrót do zdrowia murowany i, że nie jest powiedziane, że Hanka znów wróci ze wsi chora, bo już jest większa i poza tym, ma być ciepło. No właśnie, czy ciepło? Sprawdziłem chyba wszystkie prognozy pogody na majówkę w internecie i w każdej telewizji. Pełen wiedzy znów podbiłem do mamusi, że będzie lało i jednak o cieple to można zapomnieć – na co mamusia – przecież wiesz,
że prognozy pogody nie zawsze się sprawdzają i często, gdy według nich ma padać, jest piękna aura :) haha. Kolejny argument wziął w łeb, masakra. Po czym rodzice wygłosili mi kazanie, że trzy dni bez kompa i głupot z neta wytrzymam, że zażyję świeżego powietrza bez maseczki i pointegruję się z kuzynostwem – jasne dwóch trzylatków i siedmiolatka, a do tego jeszcze pięcioletnia Hanka – no towarzystwo doborowe!
Jutro namówię dziadków, żeby ze mną zostali w domu, ha!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.