15 KWIETNIA
Wczoraj był chyba
najnudniejszy dzień ever. Na serwerze nie było nikogo, zajęć on
line nie było, bo jeszcze świąteczne ferie trwały, a na kompie
nie mogłem cały czas siedzieć, bo rodzice pilnowali, żebym nie
przesadzał. Jedyne co, to zadzwoniła do mnie Natalka i żeśmy
sobie poplotkowali o tym i owym – ją też denerwuje to, że nasze
ziomki nie mogą się dogadać i na serwerze odnoszą się do siebie
tak, że wstyd na to patrzeć. Postanowiliśmy z Natalką przemówić
im do rozumu, bo chcemy, żeby się pogodzili. Zobaczymy, co z tego
wyjdzie, na razie nie odbierają telefonów, więc odwlecze się ta
zgoda w czasie.
Dzisiaj w końcu
były zdalne lekcje, więc, jak to mówi mama - „zająłem się
czymś kreatywnym”. Pani od w-f-u przeszła dziś sama siebie.
Zadała nam zrobienie prezentacji o lekkoatletyce – no ja to chyba
będę robił z dwa tygodnie, bo przecież to jest mega rozbudowana
dyscyplina sportowa. Wykończę się z ta szkołą, o, właśnie
przyszło coś na polika - wykonaj rozbiór zdania, raczej chyba
zdań, bo jest ich ze dwadzieścia. Mamo, co to jest przydawka?!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.