piątek, 24 kwietnia 2020


24 KWIETNIA

Uff, na szczęście dziś w końcu piąteczek, piątunio, jak to mówi klasyk :) Teraz mam dobry humor, ale wcale przez ten cały dzień taki nie był. Stała się rzecz straszna – od niedawna mam taki nawyk, że gdy się kąpię, lubię poczytać sobie książkę, lub oglądnąć fajny serial na moim telefonie. Tak na marginesie mamusia robi to samo i u niej wypatrzyłem taką formę relaksu (więc nie wiem, do kogo z ojcem mieli pretensje, jak „niedaleko pada jabłko od jabłoni” hahaha). Wieczorową porą poszedłem się się relaksować do wanny z telefonikiem – nie wiem, jak to się stało, że wpadł mi on do wody. Matko, jakiego narobiłem krzyku, wołałem mamę i chyba jeszcze wszystkich Świętych haha, nawet nie zważając, na to, że mama wejdzie do łazienki, a ja jestem goły i, wcale, nie wesoły :) Zresztą w takich sytuacjach rodzice zawsze powtarzają, że przecież „jak byłeś mały, to ci zmienialiśmy pieluchy i wszystko widzieliśmy” i takie tam bzdety. Mniejsza z tym, przechodzę do meritum – otóż, mama wzięła ode mnie ten mokry telefon, wsadziła go do ryżu, a jak wyszedłem już z łazienki, suszyliśmy go suszarką do włosów. No, powiem szczerze, mam chyba mega fuksa, bo mój smartfon zadziałał. Ucieszyło mnie to bardzo, bo już prawie płakałem, myśląc, ile z moich zaskórniaków ubędzie, jak będę sobie musiał kupić nowy telefon. Dzięki Bogu, moja świnka skarbonka pozostanie, na szczęście, w nienaruszonym stanie LOL.
Mama oczywiście wygłosiła kazanie o tym , jaki to jest bezsensowny pomysł, żeby brać do kąpieli telefon, a tata również rzucił mi zrąbkę zdalnie – był w pracy, więc nie mógł na żywo haha. Nie omieszkał jednak dorzucić, że taki głupi nawyk siedzenia godzinami w wannie z książką przejąłem od mamusi. Rodzicielki to jednak w ogóle nie obeszło, bo ostentacyjnie biorąc ulubioną lekturę, weszła do łazienki, mówiąc, że nie ma jej dla nikogo przez godzinę i, że mam się zająć (o nie!) siostrą. I tak zakończył się mój dzionek - na zabawie z pięciolatką pieskami z jakiejś bajki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.