25 KWIETNIA
Dzisiaj sobota, jak
zawsze dzień sprzątania ble. Jednak TA sobota jest jakaś inna –
bardziej intensywna – od rana to nieszczęsne wycieranie półek i
odkurzanie, ale także szykowanie przysmaków, ozdabianie tortu itp.
Hanka ma dziś urodziny, w sumie to nie dziś, tylko 28 kwietnia, ale
dziś mają przyjść dziadkowie złożyć jej życzenia i jest cała
podjarana, bo czeka na prezenty, jakieś lalki czy coś – i stąd
to całe domowe poruszenie.
Jak to w sobotę,
posprzątałem pokój i zająłem się relaksem na kompie, jednak
długo nie pograłem, bo mamusia zaraz zerwała mnie z krzesła, że
mam się niby jakoś stroić czy coś, bo goście przyjdą – no ale
czy to są moi goście hello! Zresztą, jacy goście – sami swoi –
dziadkowie, bo przez tę całą pandemię nie można robić żadnych
większych imprez. Ok, akurat z moją matką nie wygrasz, więc dla
świętego spokoju ubrałem się ładnie i czekałem na tych gości,
„bo przecież nie pasuje, żebyś siedział przed kompem,jak
dziadkowie przyjdą, bo to nieelegancko i świadczy o braku kultury”
- OMG – moja rodzicielka powinna prowadzić program Fabryka Dam i
Dżentelmenów, czy coś w ten deseń hahaha.
Ja się patrzę,
Hanka odstawiona w jakieś tiule i lakierki – no masakra, jak na
jakąś dyskotekę, a to przecież tylko piąte urodziny i to prawie
bez gości, a nie bal Kopciuszka, ale ok, ona, jak i mamunia lubi
się stroić i cóż poradzisz.
Było dmuchanie
tortu i grill – nawet spoko, posiedzieliśmy, pogadaliśmy i nawet
nie wiem, jak przyszedł wieczór i trzeba było szykować się do
spania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.