23 czerwca
Tragizm!!! Panie
chyba oszalały – trzy dni do końca roku szkolnego, a one dalej
wysyłają zadania na dziennik elektroniczny. Gdyby to ode mnie
zależało – nie robiłbym tego – bez przesady. Oczywiście moja
mamusia nie daruje mi tych trzech dni i codziennie po pracy sprawdza
moje zadania – masakra. Już nie wspomnę, że zrobiła mi krótki
test z ostatniej lektury, którą musiałem przeczytać - na
szczęście, wyszedłem z tego obronną ręką :)
Dzisiaj
pojechaliśmy z rodzicami – ja do szkoły, a Hanka do przedszkola,
po swoje rzeczy z szafek – buty zmienne i takie tam, Acha, ja
jeszcze musiałem, zwrócić podręczniki do biblioteki. Wchodzimy do
szkoły, a tam pani woźna zapisuje na kartce kto przychodzi,
dezynfekcja rąk, maseczki obowiązkowo – masakra – jakbym wszedł
do zupełnie innej szkoły. Tak samo u Hanki w przedszkolu – pani w
maseczce na wejściu, pusto i cicho – brrr zgroza!
Na szczęście już
jesteśmy z przedszkolem i szkołą, jak to mówią, na czysto i
możemy z powodzeniem zaczynać wakacje – chociaż nie do końca,
bo pani od w - f – u wysłała ćwiczenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.