piątek, 12 czerwca 2020


11 czerwca

Ale super! Dzisiaj nie ma zdalnych lekcji i, jak się okazało, jutro też. JUPI! Tylko zostaje poniedziałek, bo od wtorku ósmoklasiści mają swoje egzaminy, więc panie skupią się na nich, a nam dadzą święty spokój – mega! Co by tu dziś porobić, nie mam pomysłu. Mama mówi, że „jak mi się nudzi, to zajęcie mi znajdzie, a najlepiej to, żebym wziął się za czytanie ostatniej w tym roku szkolnym, lektury”. Nie mam na to ochoty, bo ta książka w ogóle mnie nie interesuje. Ogólnie lubię czytać, ale tylko to, co sam wybieram, a nie to, co ktoś mi każe. A ta lektura wybitnie mi nie pasuje.
Ok, koniec biadolenia, bo rodzicielka kazała mi się ubrać”jak stróż w Boże Ciało”, bo idziemy na mini procesję hehe. Wróciliśmy i ucieszył mnie fakt, że tata weźmie mnie na rower – ma dziś wolny od pracy dzień i postanowił widocznie spędzić go z synem hahahahaha :) A mama pewnie z Hanką zrobią sobie babskie popołudnie z malowaniem paznokci i czesaniem – dla mnie same nudy, już naprawdę wolę się zmęczyć na tym rowerze. Ok, spadam, bo tata już wyszedł, więc lecę za nim :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.