sobota, 6 czerwca 2020


05 czerwca

Ale dziś było super! Tak sobie pograłem w bilarda, że szok! Już od rana byłem podekscytowany, normalnie nie mogłem usiedzieć na tych zdalnych lekcjach – tak się niecierpliwiłem! Przed 16.00, ubrałem się, wziąłem buty na zmianę, maseczkę i poszedłem. Po drodze spotkałem Filipa, który również chodzi na treningi bilardowe – był podekscytowany tak samo, jak ja hehe
Na wejściu od razu dezynfekcja rąk, kija i mogłem zacząć grę – właściwie to najpierw trening, a dopiero potem granie na punkty. Myślałem, że sobie zapomniałem, jak grać, ale okazało się, że nie – trener mówił, że to jest jak jazda na rowerze – tego się nie zapomina :) Miał rację :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.