05 czerwca
Ale dziś było
super! Tak sobie pograłem w bilarda, że szok! Już od rana byłem
podekscytowany, normalnie nie mogłem usiedzieć na tych zdalnych
lekcjach – tak się niecierpliwiłem! Przed 16.00, ubrałem się,
wziąłem buty na zmianę, maseczkę i poszedłem. Po drodze
spotkałem Filipa, który również chodzi na treningi bilardowe –
był podekscytowany tak samo, jak ja hehe
Na wejściu od razu
dezynfekcja rąk, kija i mogłem zacząć grę – właściwie to
najpierw trening, a dopiero potem granie na punkty. Myślałem, że
sobie zapomniałem, jak grać, ale okazało się, że nie – trener
mówił, że to jest jak jazda na rowerze – tego się nie zapomina
:) Miał rację :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.