sobota, 16 maja 2020


15 maja

Jestem trochę niepocieszony, bo w ten weekend nie jedziemy na wieś – rodzice stwierdzili, że chcą sobie odpocząć w domu, a zresztą jest „zimnej Zośki” - cokolwiek to znaczy, więc nie będzie pogody. A poza tym ma przyjechać w odwiedzimy „wujostwo” - właśnie ze wsi i musimy zostać w domu. Acha, i jeszcze mamy iść do chrześnicy taty na urodziny – w sumie to mamy napięty harmonogram :) i nie dziwota, że nie ma jak jechać :)
Szkoda, bo bym sobie pograł w badmintona, ale, co się odwlecze, to nie uciecze.
Najlepsza jest pani z plastyki – kazała nam robić drzewko szczęścia, a ja nie wiem zupełnie, jak się za to zabrać. Mama wróci z pracy, to na pewno się ucieszy, że czeka ją praca plastyczna hahahahahaha. Drzewko szczęścia – cóż to jest, muszę zobaczyć na „internetach”, bo kojarzy mi się to z babcią, która kiedyś, dawno temu miała takowy przedmiot :) Uciekam, bo przyszła mama i muszę ją „nastawić” na wspólną pracę :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.