4 sierpień
Okazało
się, że w przedszkolu jest PRAWIE normalnie. Nie ma jednak
wykładzin, pluszaków, dzieciaki nie mogą przynosić swoich zabawek
z domu, a te, które zostały są często myte i dezynfekowane. Na
szczęście maluchy i panie nie muszą mieć maseczek, ani gumowych
rękawiczek.
O
dziwo Hanka wczoraj wyszła zadowolona z przedszkola – pojechałem
z mamą po nią :) Umówiliśmy się na przystanku i wręcz
pobiegliśmy po tę małą Nudę :) Wybiegła cała szczęśliwa,
mówiąc, że tylko troszkę na początku płakała, a potem już
nie, chwaliła się, że zjadła całe śniadanie, obiad i
podwieczorek – co dziwne :) Potem poszliśmy do sklepu i kupiłem
sobie prestiżową lampkę na biurko z funkcją ładowania
indukcyjnego. Potem okazało się, że mój telefon nie jest
kompatybilny z jakimś tam Qi i, jak szybko zaczęło się indukcyjne
jego ładowanie, tak się szybko skończyło haha – mama zaśmiewała
się do rozpuku hahaha – bardzo śmieszne. Mimo
wszystko jednak na biurku mam bardzo, jak
to mówią, epicko :):):)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.