wtorek, 11 sierpnia 2020


10 sierpień

Ale weekend był świetny! W sobotę się relaksowałem na kompie, a potem poszliśmy do cioci Marty na urodziny – było super – ciocia i wujek zawsze wynajdą nam (w sensie mnie 
i Hance) jakieś świetne zajęcie. Graliśmy w odjechaną planszówkę – ja rozgrywałem partyjki z wujostwem i rodzicami, a Hanka była asystentką – rozdawała pionki, odmierzała czas klepsydrą i takie tam bzdetki. Najważniejsze, że nie przynudzała, więc mogliśmy cieszyć się grą :) Sobotni czas upłynął mega szybko, ani się obejrzeliśmy, jak trzeba było się zbierać do domu.
W niedzielę przyjechał do mnie w odwiedzimy mój ziomal, pogadaliśmy, pograliśmy na kompie, a potem poszliśmy spotkać się z innymi ziomami :) Niestety, ciężko to przyznać, ale mama ma rację, mówiąc, że nie ma to jak spotkanie w realu, a nie takie tam wirtualne.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.