28 lipiec
Dziś okazało się,
że mimo mojego okropnego pecha, mam jednak trochę farta. Hanka od
3 sierpnia idzie do
przedszkola, bo okazało się, że mama ją zapisała i o tym
zupełnie zapomniała. Dzwoniła pani z przedszkola, pytając czy
Hanka przychodzi i rodzice stwierdzili, że to jest chyba jakiś znak
i Hanka pójdzie . Z racji tego, dziś była akcja „KUPOWANIE
RZECZY DO PRZEDSZKOLA” - na szczęście mnie to nie dotyczyło, bo
nie cierpię zakupów, a tym bardziej ciuchowych.
Hanka teraz chodzi
po domu w nowych tenisówkach do przedszkola i mówi - „a ja mam
nowe buty z brokatem, a ty nie!” i się głupio śmieje.
Hahahahaha, śmiej się, śmiej, zobaczymy, jak długo będzie Ci
wesoło – będziesz beczeć w przedszkolu za mamusią haha. Już
nie mogę doczekać się tego 3 sierpnia – będę miał święty,
najświętszy spokój :)
Tak na marginesie,
to mama też jest udana – wmawia Hance, że ma super fajnie, bo już
się nie będzie nudziła w domu, tak, jak ja, tylko pójdzie do
przedszkolka, gdzie są super panie
i przyjaciółki i…
ona w to wierzy! Buhahahaha, ale ok, nie mogę się z niej wyśmiewać,
bo mi rodzice powiedzieli, że, jak jeszcze raz usłyszą, że
nabijam się z siostry i przedszkola, to też mi zorganizują czas –
na przykład półkolonią – tylko nie to, więc buzia na kłódkę
:) (Na szczęście w myślach mogę się trochę pośmiać).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.