środa, 28 października 2020

 28 październik

    I szkoła zdalna stała się faktem :( Masakra, od poniedziałku przeszliśmy na nauczanie online. Wprawdzie na razie wygląda to tak, bym powiedział, średnio, ale ok, zobaczymy, co z tego będzie. Pani od polskiego bardzo się przejęła zdalnymi lekcjami, bo już z samego rana w poniedziałek „dobijała się” do mnie na platformie edukacyjnej :) Nawet fajna była ta lekcja z nią :) Innych zajęć nie było, bo panie chorują. Mama była wściekła, że już od października mam ferie, ale ostatecznie stwierdziła, że to przecież nie jest moja wina i „dała sobie siana” z reprymendą hehe. Na szczęście jeszcze angielski dodatkowy jest stacjonarnie, więc poszedłem na niego – dzięki Bogu, że spotkaliśmy się z ziomalami w realu i poklachaliśmy o głupotkach. Pan lektor pocieszył nas, żebyśmy tak się nie spinali, bo jeszcze dość się w życiu będziemy uczyć – czeka nas szkoła średnia i studia. Oczywiście przekazałem to mojej mamuni, a ta od razu „sprowadziła mnie do parteru”, mówiąc, iż, żeby być w dobrej szkole ponadpodstawowej, trzeba najpierw skończyć podstawową z „w miarę’, powtarzam - „w miarę” dobrym świadectwem – i tym optymistycznym akcentem, zakończę ten wpis.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.