10 październik
Już ogryzłem prawie całe paznokcie, czekając na informacje dotyczące szkół. Mama w końcu mnie zbeształa, żebym dał sobie spokój, bo i tak niczego nie przeskoczę, a tylko niepotrzebnie mam stresa i się denerwuję. W ramach odskoczni od tej korony, okazało się, że spędzimy fajny czas z ciocią Martą i wujkiem Łukaszem – przygotowałem już świetne planszówki, którymi ich uraczę hahahaha. Na pewno się ucieszą :) XDDD. Najfajniej ma Hanka, która w ogóle się nie martwi żadnymi covidami, tylko beztrosko się bawi swoimi głupotkami. Teraz jeszcze jej doszła jedna zabawa, ponieważ w przedszkolu uczęszcza na zajęcia z logopedii, bo nie potrafi wymówić głoski „k” i pani logopedka zadaje jej do domu ćwiczenia. Ostatnio za pomocą słomki do napojów przenosiła buzią płatki kukurydziane – ale miała frajdę – cóż – dzieckiem być… :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.