14 października
Ale mi ulżyło :) Na szczęście nie zamknięto szkół - JESZCZE :( Jest tak wiele zakażonych osób, że, jak to mama mówi, to tylko kwestia czasu, kiedy znów będzie zdalne nauczanie. Masakra, bardzo bym nie chciał, ale już kilka szkół u nas w mieście przeszło w tryb zdalny lub hybrydowy, nawet w dwóch przedszkolach jest już Covid. Okropieństwo, babcia rzekła, że „takich czasów, to nawet najstarsi górale nie pamiętają, gdzie to dawniej było, żeby dzieci siedziały w domu, a nie w szkole się uczyły” i łapie się kobiecina za głowę. Na razie jednak się cieszę szkołą w realu i tym wolnym, z okazji Dnia Nauczyciela :) Mam high life, bo Hanka poszła do przedszkola, a ja sobie klikam z ziomami na kompie :) Zaraz muszę się uczyć na sprawdzian z anglika, bo jutro mamy, ale, jak na razie, cieszę się chwilą :) i staram się wyrzucić z głowy tę całą Koronę, bo niby nie panikuję, ale mam trochę stres o moich bliskich :( Rodzice cały czas nam z Hanką wbijają do głowy zasadę – DDM – czyli DYSTANS, DEZYNFEKCJA, MASECZKA :) I tego się trzymajmy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.