Kochani, już nie
widzieliśmy się kilka tygodni, bardzo za Wami tęsknimy i odliczamy
czas do spotkania z Wami :) Mamy dla Was propozycję fajnego
spędzenia czasu – poczytajcie sobie „CORONAdziennik” - to
przeżycia i przemyślenia nastolatka w czasie epidemii. Na pewno
wielu spośród Was utożsami się z tym, co czuje Wojtek. Życzymy
przyjemnej lektury :)
11 MARCA
Zapowiadał się
zwykły dzień – poranek, potem do szkoły, coś tam na kompie,
lekcje i do spania. A tu nagle, jak grom z jasnego nieba, albo nie,
raczej jak mega TĘCZA hehe - w szkole gadają, że od jutra szkoły
zamknięte. Myśląc, że mi się to śni, uszczypnąłem Filipa,
który na polskim prawie przysypiał przy kolejnym rozbiorze zdania,
jak nie krzyknął, aż się pani wzdrygnęła :P i potwierdziła, że
w związku z Coronawirusem od jutra nie będzie zajęć lekcyjnych, a
jeżeli już to tylko zdalne. Powaga, myślałem, że glebnę ze
szczęścia… Przyszedłem do domu i faktycznie mama z grobową miną
potwierdziła to, co mówili w szkole, że ja i Hanka (moja siostra,
o zgrozo pięcioletnia) od jutra zostajemy w domu. Zapowiada się
mega czas – na telefoniku z ziomami, na konsolce, kompie i w ogóle
pełen relaks :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.