21 MARCA
Dziś sobota, dzień
kota – tak mówią :) A tak na poważnie to za mną mega ciężki
dzionek – oczywiście sprzątanie, na szczęście nie generalne, no
ale zawsze, a do tego praca plastyczna. Do czego, jak do czego, ale
do plastyki to zdolności w ogóle nie mam, a pani od tego przedmiotu
zadała nam zadanie - „Proszę wykonać ozdobę świąteczną z
tego, co macie w domu”. Masakra, ledwo co się uporałem z
prezentacją o sztuce średniowiecznej, a tu już trzeba znowu tyrać.
I do tego w takim czasie, w dobie pandemii!!! Ja mam jakieś
pierdoły robić. No ale ok. Oczywiście moja kreatywna mamusia
zarządziła, że będziemy robić świąteczne kartki – w sensie
ja, ona no i moja siostra Hanka. Zarządziła, że mam wyciągnąć
wszystkie kolorowe bloki z biurka, kleje i nożyczki, znalazła jakiś
filmik ONLINE i do roboty! Na początek trzeba narysować kilka
kółek - „Gdzie masz cyrkiel?” - słyszę, aż mi się włosy na
głowie zjeżyły, bo nie wiem, gdzie go położyłem. Mężnie
udaję, że szukam, a w duchu panikuję! Zaraz, zaraz, tu go nie ma,
tu go nie ma, o, mam! Ok, rysujemy kółka i wycinamy, nawet Hance
dość sprawnie idzie wycinanie, tyle, że jej kółka to raczej
dziesięciokąty hahaha – śmieję się pod nosem, słysząc - „
Twoje kółka nie są wiele lepsze od kółek Hani, zobacz tylko!”
Ok, niech będzie, że nie, pracujemy dalej,wycinanie, przyklejanie.
No nawet fajne te kartki wyszły, mama mi pomogła, wysłałem
zdjęcia pani i z głowy. Można iść na komputer, bo już się Alan do
mnie dobija, ale super – w końcu pogadam z kimś innym, niż moja
siostra i mama :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.