niedziela, 29 marca 2020


27 MARCA

Piszę na szybko, bo mama mi pozwoliła na kompa na parę chwil wejść :)
Gramy razem z ziomami w skoki narciarskie – mega super gry wciągające – nawet spoko mi w nich idzie – nie tak jak z pismem technicznym haha. Na szczęście dzisiaj piątek - ostatni dzień tygodnia – w końcu!
Mijający dzionek śmiało nawet można nazwać udanym :) Po skończonych lekcjach mama zaproponowała nam z Hanką wspólną pracę w kuchni – robiliśmy pankejki z bananami – wyhaczyłem przepis z jakiegoś kulinarnego bloga i okazało się, że nie jest taki trudny. Wsypaliśmy i wlaliśmy produkty do miski, Hanka ugniotła widelcem banany, a ja zmieszałem to, co było w misce. Potem masę bananową wlaliśmy do tej z miseczki, Hanka zmieszała i mama upiekła placuszki. Ale było dobre, zajadaliśmy ze smakiem.
Później wrócił tata z pracy i znów pojechaliśmy do lasu na spacer – bardzo mi brakuje możliwości swobodnego wyjścia na zewnątrz z kolegami, jazdy na hulajnogach itd., w ogóle spotkań ze znajomymi. Staram się sobie tłumaczyć, że tak ma być i, że ta sytuacja jest tylko przejściowa, ale i tak jest ciężko na maksa :( Nie sądziłem, że to kiedykolwiek napiszę, albo nawet pomyślę, ale dobrze, że jest ta Hanka – przynajmniej mam kogo wnerwiać haha i… ona chyba też! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.