20 MARCA
Uff, w końcu
piątek – normalnie nie spodziewałem się, że zdalna szkoła może
być aż tak męcząca – panie prześcigają się w wysyłaniu nam
lekcji do zrobienia, a mama stoi nade mną, niczym cerber, żebym z
samego rana (o zgrozo!!!), zaraz po przebudzeniu właził na dziennik elektroniczny i sprawdzał czy nie
ma czegoś nowego. Dziś chyba tyle osób korzystało jednocześnie z
dziennika online, że aż się
zawiesił i przez pół dnia nie mogłem robić zadań – nie, żeby
mi było smutno z tego powodu, no ale, jak zobaczyłem smętną minę
mamy, to aż mi głupio było, że marnuję czas i postanowiłem
„zająć” się siostrą :) Haha, to chyba za dużo powiedziane,
po prostu chyba ze sto razy grałem z nią w taką grę karciana –
nawet spoko gra, tylko już za którymś tam razem mnie znudziła,
więc skończyłem swoje granie. A Hanka jak nie wrzaśnie na całe
gardło, żeby nie powiedzieć bardziej dobitnie, jak nie zacznie
skarżyć - „Bo on już nie chce ze mną grać buuuuuuuuuuuuuuu”
i wyje. Mama oczywiście stwierdziła, że i tak nie mam nic
ciekawego do roboty, więc mogę spędzić czas z ukochaną siostrą.
Jasne, aż tak mi się nie nudzi, żebym pół dnia spędził z
nudnym bachorem, niech się mama sama z nim bawi, a nie ciągle czyta
książki na smartfonie. A tata? On to ma klawe życie – chodzi
sobie do pracy na odpoczynek (ja tylko powtarzam to, co on sam mówi),
potem wraca i ogląda telewizję informacyjną, albo się ściska z
mamą, ble. O, chyba w końcu ten dziennik ruszył, biorę się za
prezentację z plastyki. Mamo!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.