- Prędzej! otwierajcie, do księcia jadę z ważnymi nowinami – krzyczał. Zgrzytnęły łańcuchy, bramę otwarto.
- To rycerz Zbigniew, jeden z najlepszych w książęcej drużynie - musiało stać się coś strasznego, skoro tak mu spieszno na spotkanie z kasztelanem. Dowódca grodu, mimom że poprzedniego dnia późno wrócił z polowania, natychmiast wyszedł by przywitać żołnierza. Zbigniew ledwo przywitał gospodarza i powiada, że nieprzyjaciel nadchodzi. - Trzeba przygotować się do obrony – rzekł kasztelan.
- Książę polecił aby unikać walki w polu. Rozkazał budować zasieki po drogach, utrudniać wrogom marsz –relacjonował - Ludność wraz z dobytkiem ma ukryć się w lasach. We wsiach zostaną tylko zwiadowcy. Nic nie może wpaść w ręce wroga. Koło południa smutną wiadomość znali już wszyscy mieszkańcy. Każdy przygotowywał się do nadchodzącej burzy. Zanim zaszło słońce przybył jeden z patroli i meldował :
- Niedaleko grodu Niemcy rozłożyli obóz. - Na koń – zakomenderował kasztelan. Wróg przeważał liczebnością wojska, ale nie spodziewał się niczego. Nagły atak wojsk kasztelanów powiódł się niespodziewanie. Oddziałanie przyjaciela został rozbity. Ciemna noc a potem gęsta mgła stała się nagle mniej życzliwa dla polskich rycerzy. Ludzie, którzy znali dobrze okolice, nie mogli znaleźć drogi do Bytomia. Nagle, do ich uszu dobiegł dźwięk dzwonu, stanęli. Ani Bytom, ani żadna pobliska miejscowość dzwonu nie posiadała. - czyżby złudzenie? - mówili. Lecz donośny głos dzwonu było słychać coraz wyraźniej. - Idziemy za tym głosem – zdecydowali. Po paru godzinach znaleźli się w drodze prowadzącej do grodu. Dzwon walił głośno.
- To jakieś ostrzeżenie – szeptali wojowie. Wysłani przodem zwiadowcy wkrótce zawrócili oznajmiając, że wróg szturmuje miasto. Znienacka, z trzech stron natarli na wroga. Wysoko nad polem walki dzwonił dzwon, który dodawał im odwagi. Noc była ciemna i Niemcy nie dostrzegli nawet, że przeciw nim stanęła mała drużyna. Wkrótce napastnicy zarządzili odwrót.
Ale skąd dzwon? Za czyja sprawą przywiódł rycerzy do miasta? Tego historia nie wyjaśnia. Wiemy jednak, że przez setki lat,co wieczór o godzinie dziesiątej dzwonił głośno, aby ludziom w lasach wskazać drogę do grodu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.