20 wrzesień
Masakra z tą szkołą, powiem szczerze, że po cichu marzę o edukacji zdalnej, bo przecież nie wydolę z tą nauką! Sprawdzian z matmy, z polskiego, kartkówka z fizyki, hiszpańskiego – czy kogoś czasem nie poniosło?! Wprawdzie dopiero kilkanaście dni się uczymy, a już mam tego dość! Jedynym, co tak naprawdę mnie jeszcze trzyma przy życiu jest BILARD. Kocham ten sport. Ostatnio trener powiedział mi, że wybrał między innymi moją skromną osobę na zawody do Kielc. Jedziemy więc w piątek :) BEZ RODZICÓW! Mam nadzieję, że będzie fajnie i zdobędziemy w drużynówce medal :) Oczywiście mamunia i tatuś katują mnie faktem, iż muszę sobie lekcje z piątku przerobić, ale nawet to mnie nie przeraża. Ahoj przygodo! Byle do piątku :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.