wtorek, 8 września 2020


7 wrzesień

Gdyby ktoś spytał mnie o to, jak zmieniła się szkoła przez pandemię – a na pewno tak się stanie, ponieważ szczególnie babcie są bardzo ciekawskie hehe, miałbym wiele do opowiadania. Mianowicie – już od wejścia jest inaczej, niż w „normalnych” czasach :) Przy drzwiach stoi pani – ostatnio była to techniczanka haha – czyli nauczycielka techniki i wręcz się darła – DEZYNFEKCJA RĄK! - ja niezwyczajny być w takim hałasie doznałem mega szoku, ale posłusznie pochlapałem ręce płynem antybakteryjnym i wtarłem go w dłonie :) Oczywiście będąc
w maseczce cały czas :)
Wszystkie lekcje mamy tylko w swojej klasie – co jest fajne, bo nie musimy łazić po labiryncie naszego przybytku edukacji – a jest on naprawdę pokręcony, panie przychodzą do nas – oczywiście oprócz nauczyciela w-f-u – ten przedmiot mamy na sali gimnastycznej lub na zewnątrz, gdy pogoda na to pozwala.
Co przerwę wietrzymy klasę, a panie woźne prawie non stop latają ze szmatkami
i dezynfekują wszelkie klamki itp. Na przerwę wychodzimy na korytarz każda klasa osobno, częściej, niż zwykle myjemy ręce i zakładamy maseczki po wyjściu z klasy. Acha, najważniejsze – w szkole stworzono izolatkę – salę lekcyjną, do której skierowana zostanie osoba podejrzana
o CORONĘ. A propos izolatki – urządziliśmy sobie z ziomalami taki challenge – kto szybciej znajdzie i dotrze do niej – hahaha ale był ubaw – wygrał Alan, bo po prostu zapytał pani, a my, jak te ciapy lataliśmy po szkole nie pytając.
Na lekcji wychowawczej odbyły się w naszej klasie wybory do samorządu – czyli na przewodniczącego, zastępcę i skarbnika klasowego. Pani rozdała karty do głosowania – normalnie jak w prawdziwych wyborach i każdy wpisał nazwisko osoby, która, jego zdaniem, powinna zostać przewodniczącym. Trzy osoby miało tyle samo głosów – w tym ja :) Po drugiej turze wygrałem ja!!
Ogromnie się cieszę, bo bycie przewodniczącym to mega prestiżowa fucha :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.