10 wrzesień
Nie no, to jest chyba jakiś absurd! Te nasze panie chyba coś
pogięło! (oczywiście, za przeproszeniem :)) Masakra, zapowiadają
kartkówki na potęgę, a pani z matematyki to nawet zrobiła
niezapowiedzianą! Na szczęście, kiedy powiedziała - „No to,
Kochani, wyciągamy karteczki”, okazało się, że to tylko
sprawdzenie tabliczki mnożenia – czy aby jej nie zapomnieliśmy w
czasie półrocznych wakacji haha. Na szczęście ogarniam tę stronę
matematyki i w związku z tym dostałem szóstkę wagi 3 – więc to
chyba fajnie :)
Nasza pani wychowawczyni wymyśliła, że zrobi zebranie z rodzicami
– stacjonarne – OMG –
w dobie pandemii?! Oczywiście już
mamunia mi zapowiedziała, że nie chce słyszeć od pani skarg na
mój temat, a szczególnie na temat mojego gadania na lekcjach –
zawsze miałem z tym problem.
A czy to moja wina, że akurat na
lekcji Michał czy Alan mają do mnie sprawy wagi co najmniej
państwowej?! Nie zostawię kolegów na pastwę losu przecież :)
O.k, kończę, bo mama się zbiera na zebranie i zaczynam mieć
trochę spinę :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.