piątek, 4 września 2020


3 wrzesień

Uff – wcale ta szkoła w realu nie jest taka zła – wręcz przeciwnie. W końcu mogę się spotkać ze znajomymi i poklachać :) Powygłupiać się, chociaż akurat na to muszę uważać, bo mamusia już zapowiedziała mi, że „marny mój los, jeśli pani będzie się skarżyć na zebraniu na moje zachowanie” - normalnie strach się bać – hahaha. Muszę więc się ogarnąć z tym gadaniem na lekcjach – zawsze 
z tym miałem problem :(
Ale na razie dość o szkole – napiszę o niej innym razem - teraz mam inne sprawy na głowie – mianowicie wczoraj babcia zabrała mnie do sklepu z kijami bilardowymi, ponieważ moim marzeniem jest mieć takowy kij (chodzę na treningi tego sportu, więc pomyślałem, że warto byłoby mieć swój sprzęt). Pojechaliśmy- jak zobaczyłem ten sklep i rzeczy w nim, to aż mnie zatkało – ile tam stołów, bil, rękawiczek, no i oczywiście kijów :) Nie wiedziałem, który wybrać – czy 
ze smokiem, czy z ulubionym bohaterem – w końcu padło na smoka :) Myślałem, że skoczę z radości – babcia patrzyła na mnie, jak na… Ale ok – byłem (i dalej jestem przeszczęśliwy :))
Oprócz kija kupiliśmy futerał na niego i kredę. Acha, nie napisałem, że niedługo mam urodziny i stąd ten zakup :) Babcia poszalała z tym prezentem, mamusia psioczyła, że przesadza, ale cóż ona mogła – jak teściowa postanowiła kupić wnusiowi kij, to tak ma być haha – ach te teściowe i synowe :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.