22 wrzesień
Masakra, mam tyle nauki i zadań, że nawet nie mam czasu, żeby codziennie pisać mój dziennik :( Średnio dwa razy w tygodniu mamy kartkówkę, codziennie panie nas pytają
i codziennie zadają miliony zadań – normalnie już prawie nie wyrabiam na zakręcie hehe. Rodzice mówią, że to wszystko przez Coronę – nauczyciele nadrabiają „zdalną szkołę” i „lecą” z bieżącymi lekcjami, bojąc się, że znów szkoły zostaną zamknięte buuuuuu.
W minioną sobotę zorganizowałem swoje urodzinki w pizzerii :) Przyszło kilkoro znajomych z klasy
i mój najlepszy przyjaciel – Dawid. Było świetnie – pogadaliśmy, pośmialiśmy się, był tort, pizza, słodkie napoje i ogólnie było super. Tylko na początku moi rodzice wprawili towarzystwo w lekką konsternację, mówiąc, że przysiądą się do nas hahahahaha – chyba mieliśmy niewyraźne miny, bo mama i tata tak się śmiali, że szok XDDD.
Imprezka ogólnie była przednia z małym wyjątkiem – otóż jakieś dwie godziny po jej rozpoczęciu, znajomi po kolei zaczęli wyciągać smartfony i coś tam przeglądać – a to portale społecznościowe, a to pocztę – masakra – jakoś tak głupio mi było. Stwierdziłem, że nie po to się spotkaliśmy, żeby „siedzieć|” na telefonach i wyszliśmy na zewnątrz połazić, jak to się mówi po „dzielni”. Spędziliśmy fajny czas
i zadowoleni wróciliśmy do domów :) Oczywiście od razu dopadły mnie mama i babcia, pytając, jak było, co dostałem itd. Opowiedziałem im i poszedłem się relaksować na kompie, acha – no i jeszcze powygłupiałem się z Hanką. Tak ją wymęczyłem, że usnęła hehe. Mamę to ucieszyło, bo w końcu mogła sięgnąć po zaczętą jakiś czas temu książkę.
Ten dzień był wyjątkowo udany :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.