2 grudzień
"Jesce tylko ctely dni” – tymi słowami obudził mnie dziś „bachor”, czytaj Hanka – moja siostra. Zastanowiło mnie, do czego to dziecko odlicza dni, patrzę w kalendarz i widzę, że za cztery dni jest 6 GRUDNIA - ŚW. MIKOŁAJA!!! Pamiętam, że, jak byłem dzieckiem (to było nie tak dawno hahahaha XDDD), to czekałem na ten dzień z wypiekami na twarzy i strachem, czy aby na pewno byłem na tyle grzeczny, żeby dostać prezent właśnie od tego pana z białą brodą, w czerwonym kubraku :) Nota bene całkiem niedawno dowiedziałem się, że Mikołaj to… mama!!!Stało się to przez czysty przypadek – otóż moja rodzicielka wypożyczyła mi z biblioteki książkę pewnego youtubera, który po prostu napisał, jak ten przysłowiowy „chłop krowie na rowie”, że Mikołajem są rodzice. Przeżyłem wtedy MEGA SZOK!!! I tak pytam moich, czy to prawda, mama coś tam próbowała kręcić, motać, ale w końcu powiedziała, że ona jest Mikołajem razem z tatą oczywiście i, że to jest piękna tradycja i takie tam ble ble ble. Pamiętam, że mnie wtedy zamurowało LOL i stałem, jak słup soli, sądząc, że mnie staruszkowie wkręcają :-) Upłynęło trochę czasu, nim z tym odkryciem przeszedłem do porządku dziennego i teraz już wiem, że miło jest kogoś obdarować, al także, oczywiście, otrzymać prezent :) Nie ukrywam, że i w tym roku czekam na 6 grudnia. Coś tam usłyszałem, jak rodzice rozmawiali, że być może, jeśli wszystko będzie dobrze i nikt nie zachoruje, pojedziemy na wieś i tam przyjdzie PRAWDZIWY MIKOŁAJ OMG :P Ale się dzieciaki ucieszą – Hanka już wierszyk ćwiczy haha :):):) To tyle a propos Mikołaja :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.