środa, 16 grudnia 2020

 15 grudzień

    Ten tydzień jakoś tak szybko zleciał – właściwie to sam nie wiem dlaczego, chociaż...było ubieranie choinki i wieeeelkie świąteczne sprzątanie! Z tą choinką to jest tak, że już od kilku lat ojciec kupuje żywe drzewko i potem, po okresie świątecznym, sadzi je w ogródku na wsi. Na początku te choinki były takie małe – bo pokój rodziców jest mały, ale rok temu… to drzewo było ogromniaste – mama to się nawet do taty kilka dni nie odzywała przez ten choinkowy zakup hehe. Potem jej przeszło, ale cały czas wypominała mu tę nieszczęsną jodłę. W tym roku tata również udał się po choinkę hahahaha, myślałem, że glebnę, jak matula głosiła kazanie o tym, że ma być mała, nie szeroka, bo znowu nie będzie jak dojść do łóżka hahahahahahaha LOL – ale miałem ubaw haha. Tata zaopatrzony w taśmę mierniczą , by tym razem kupić adekwatne do rozmiaru pokoju drzewo, przytargał jeszcze większe niż rok temu XDDDDD :-) Mama już nic się nie odzywała, stwierdziła, że „bez komentarza” i z fochem zabrała się za porządki świąteczne…



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.