22 lipiec
Ale się dziś mama
zestresowała i ja w sumie też, masakra. I, o dziwo, nie chodzi
tutaj o brak internetu – bo już działa.
Poszliśmy sobie
dzisiaj znowu na spacer – ja, mama i Hanka, nóżka za nóżką i
Hanka zapragnęła znowu iść na plac zabaw – tym razem na inny.
O.K, poświęciłem się i poszedłem z nimi, Mała się bawiła z
jakimś ziomkiem w swoim wieku, a my z mamą usiedliśmy ławce,
gadaliśmy sobie, a tu, jak Hanka nie wrzaśnie, jak nie zacznie się
wydzierać. Podskoczyliśmy oboje z mamą
i lecimy do niej.
Patrzymy, a tam krew leci, masakra, okazało się, że rozcięła
sobie brodę ganiając po tym placu zabaw, poślizgnęła się i
gotowe. Mama szybko zatamowała krew, przykleiła plaster
i poszliśmy do
domu, bo czar zabawy już prysł.
Powiem szczerze, że
moja siostra mnie czasem strasznie denerwuje, ale dzisiaj, jak tak
płakała i wgl, to tak było mi jej żal i stwierdziłem, że ja ją
jednak chyba trochę kocham, mimo że czasem działa na mnie, jak
płachta na byka LOL.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.