21 lipiec
W dalszym ciągu, jak sobie przypomnę jazdę pociągiem z Rabki do
Chabówki, to mi się chce śmiać, bo oczami wyobraźni widzę
zaaferowanego tatę i uśmiechającą się przez zęby mamę
z sadzą na sukience
hihihi. O.K nieładnie jest śmiać się z bliźnich, a tym bardziej
z rodziców.
A propos nich, to
mama mnie dziś mega zirytowała. Przyszła z pracy i od razu od
drzwi zaproponowała mi i Hance wyjście na plac zabaw, bo już są
otwarte. Oczywiście ta mała glista ucieszyła się z pójścia, ale
ja?! Stary chłop! Na plac zabaw! No bez przesady, łaskawie
zgodziłem się tylko na spacer – choć i to z bólami, no i na
lody. Na szczęście szybko to nasze wspólne wyjście minęło, ja
wróciłem do domu, a dziewczyny poszły na plac zabaw.
Niestety to nie
koniec powodów do mojego złego humoru. Po moim powrocie do domu,
zasiadłem do kompa i… już miałem odpalać moją ulubioną grę,
kiedy… pojawiła się informacja, że nie ma neta :( Masakra. Chyba
idę spać, albo coś czytać. Prosiłem rodziców, aby zadzwonili
gdzieś w sprawie tego neta, ale powiedzieli, że wszystko w swoim
czasie, i, że cierpliwość to piękna cecha. O.K, niech im będzie,
zobaczymy, jak oni mnie o coś poproszą, to też im powiem, że
cierpliwość to piękna cecha hahahahahaha.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.