środa, 22 lipca 2020


21 lipiec

W dalszym ciągu, jak sobie przypomnę jazdę pociągiem z Rabki do Chabówki, to mi się chce śmiać, bo oczami wyobraźni widzę zaaferowanego tatę i uśmiechającą się przez zęby mamę
z sadzą na sukience hihihi. O.K nieładnie jest śmiać się z bliźnich, a tym bardziej z rodziców.
A propos nich, to mama mnie dziś mega zirytowała. Przyszła z pracy i od razu od drzwi zaproponowała mi i Hance wyjście na plac zabaw, bo już są otwarte. Oczywiście ta mała glista ucieszyła się z pójścia, ale ja?! Stary chłop! Na plac zabaw! No bez przesady, łaskawie zgodziłem się tylko na spacer – choć i to z bólami, no i na lody. Na szczęście szybko to nasze wspólne wyjście minęło, ja wróciłem do domu, a dziewczyny poszły na plac zabaw.
Niestety to nie koniec powodów do mojego złego humoru. Po moim powrocie do domu, zasiadłem do kompa i… już miałem odpalać moją ulubioną grę, kiedy… pojawiła się informacja, że nie ma neta :( Masakra. Chyba idę spać, albo coś czytać. Prosiłem rodziców, aby zadzwonili gdzieś w sprawie tego neta, ale powiedzieli, że wszystko w swoim czasie, i, że cierpliwość to piękna cecha. O.K, niech im będzie, zobaczymy, jak oni mnie o coś poproszą, to też im powiem, że cierpliwość to piękna cecha hahahahahaha.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.