poniedziałek, 20 lipca 2020


18 lipiec

Hehe, kolejnego dnia wakacji zepsuło się nam chyba wszystko w domku – nie było prądu, a potem pralki. Mama z babcią były zawiedzione, że nie będziemy mogli się oprać – OMG, więc tata z wujkiem pojechali do domu, do Jaworzna po pralkę. Potem przyjechał do nas zaprzyjaźniony mechanik od AGD i w rezultacie na wsi mamy dwa sprawne sprzęty piorące. Mamusia się cieszy, bo po urlopie jadą na shopping po pralkę, która będzie docelowo do Jaworzna :)
Oprócz użerania się z dzieciorami, leniuchowania, jedzenia potraw z grilla i pławienia się w basenie, spędzaliśmy wakacyjny czas na jeżdżeniu. Mianowicie odwiedziliśmy m.in. Park Miniatur – świetnie było, a najbardziej podobał mi się tam mini Mur Chiński :) Hankę najbardziej chyba urzekły frytusie i nagetsiory haha, bo nudziła, jak szalona. Acha, nie, jednak nie tylko jedzenie – podobało jej się na łódce – faktycznie super sprawa, ale w pewnym momencie myślałem, że wyrzucę z siebie całego hamburgera LOL :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.