piątek, 17 lipca 2020


16 lipiec

Kiedy patrzę na mój ostatni wpis w dzienniku, to aż nie chce mi się uwierzyć, że tak długo nic nie pisałem :( Tyle się działo, że nie miałem czasu na skrobanie moich przemyśleń. Zacznę od początku – mianowicie zakończenie roku szkolnego – w tym roku miało mega dziwną formę. Nasza pani wychowawczyni stała w drzwiach od sali gimnastycznej i rozdawała świadectwa. Normalnie to był jakiś hit tego lata :) hahahahahaha Ani apelu, ani przemówień pani Dyrektor, no dosłownie nic. O.k, odebrałem świadectwo – nota bene z paskiem :) - duma.pl :P i po prostu wróciłem do domu. Tam czekali na mnie rodzice i dziadkowie z nagrodą za dobre wyniki w nauce i wzorowe zachowanie :) Oczywiście mamunia z nagrody „obcięła” mi prawie połowę, mówiąc, że podczas zdalnej szkoły nie dałem z siebie wszystkiego i trochę w tym czasie przelawirowałem, więc nie zasłużyłem na całość :) Trudno – najważniejsze, że zaczęły się wakacje i mam święty spokój od szkoły zdalnej czy w realu :)
A dopiero dzisiaj piszę, bo byliśmy na wakacjach w naszym domku na wsi, ale to już temat na kolejny wpis ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.