16 lipiec
Kiedy patrzę na
mój ostatni wpis w dzienniku, to aż nie chce mi się uwierzyć, że
tak długo nic nie pisałem :( Tyle się działo, że nie miałem
czasu na skrobanie moich przemyśleń. Zacznę od początku –
mianowicie zakończenie roku szkolnego – w tym roku miało mega
dziwną formę. Nasza pani wychowawczyni stała w drzwiach od sali
gimnastycznej i rozdawała świadectwa. Normalnie to był jakiś hit
tego lata :) hahahahahaha Ani apelu, ani przemówień pani Dyrektor,
no dosłownie nic. O.k, odebrałem świadectwo – nota bene z
paskiem :) - duma.pl :P i po prostu wróciłem do domu. Tam czekali
na mnie rodzice i dziadkowie z nagrodą za dobre wyniki w nauce i
wzorowe zachowanie :) Oczywiście mamunia z nagrody „obcięła”
mi prawie połowę, mówiąc, że podczas zdalnej szkoły nie dałem
z siebie wszystkiego i trochę w tym czasie przelawirowałem, więc
nie zasłużyłem na całość :) Trudno – najważniejsze, że
zaczęły się wakacje i mam święty spokój od szkoły zdalnej czy
w realu :)
A dopiero dzisiaj
piszę, bo byliśmy na wakacjach w naszym domku na wsi, ale to już
temat na kolejny wpis ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.