Na pokład zabierano najczęściej bydło i drób, dzięki czemu zapewniano „dostawy” mleka oraz jaj.
Łowiono ryby i żółwie, a przekąską były suchary.
Świeży chleb piraci mieli w ustach tylko gdy zawijali do jakiegoś portu.
Pierwsze tygodnie rejsu upływały pod znakiem różnorodności menu.
Potem kończył się zapas jedzenia dla zwierząt i to one stawały się pożywieniem.
Mięso przechowywane na pokładzie ulegało zepsuciu, w najgorszym momencie przygotowywano zupę z kości – rzadką i pozbawioną smaku, pitą w kubkach jak herbatę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.