3 listopad
Listopad to taki miesiąc zadumy. Trochę nie lubię tego czasu, bo wszyscy chodzą tacy jacyś smętni. Mamusia codziennie czyta Hance na dobranoc jakieś tam opowiadanie, a ja jestem trochę takim mimowolnym słuchaczem. Wczoraj usłyszałem w jednej z opowieści, że „To też minie” – czyli wszystko, co smutne, złe, ale i dobre i wesołe przeminie – tak więc i ten ponury listopad ustąpi miejsca bieluśkiemu (oby) grudniowi :-)
I tym oto optymistycznym (mimo wszystko) akcentem kończę ten wpis :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.