wtorek, 20 kwietnia 2021

 19 kwiecień

Masakra, leje i leje (oczywiście deszcz) – nawet nie ma jak wyjść na zewnątrz, a jeszcze jak sobie przypomnę ostatni miesiąc, to okropieństwo. Hanka w domu na zdalnym, w cudzysłowie przedszkolu, tak mnie dobijała i irytowała, że hej. A to to, a to tamto, włącz mi bajkę, pobaw się ze mną i te de i te pe hehehe. Dzisiaj w końcu poszła do przedszkola – już stacjonarnie – a beczała przy tym, że hej! Masakra – było mi jej trochę żal, ale jak sobie przypomniałem, jak mi dawała w skórę, to pomyślałem „a idź do tego przedszkola” heheszki XD.

U nas w domu jest od jakiegoś czasu permanentna akcja SZCZEPIONKI. Dziadkowie chcą się zaszczepić i cały czas o tym gadają, czytają na ten temat gazety, oglądają programy tylko z tym związane – no normalnie oszaleć idzie. Ale na szczęście już w tym tygodniu idą się zaszczepić, więc będzie trochę spokoju.

Coś tam babcia mi mówiła, że czytała gdzieś o szkole – że niby mamy jeszcze w tym roku wrócić do zajęć stacjonarnych – no to jak tak się stanie, to nie wiem, jak będzie. Stresuję się, jak nie wiem co – przecież uświadomiłem sobie, że mam takie braki, że jak panie zrobią sprawdziany, to leżę i kwiczę :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.