23 marzec
No nie! Bachor ma tableta – to już szczyt wszystkiego, że taki maluch już ma swój cybernetyczny sprzęt hahahahaha. Ja w jej wieku to żółtą rybkę w telewizji oglądałem XD – żart, też już chyba śmigałem na tablecie rodziców – oczywiście miałem wyznaczony czas – tak jak Hanka godzinę do półtorej w ciągu dnia. A propos tego tableta mojej siory – kupiła go sobie za swoje zaskórniaki i kasę, którą dostała na urodziny – nota bene, które ma dopiero pod koniec kwietnia haha – w sumie sam się w tym gubię – prezent na urodziny, których jeszcze nie było LOL.
A z tym tabletem to wyszło tak, że Hanka sobie wymyśliła, że chce dostać w prezencie jakąś lalkę z dinozaurem różowym za nie wiadomo ile stówek, więc rodzice doszli do wniosku, że kupią jej tablet, bo wiecznie nudzi mamę o telefon. Rodzicielka nawet się śmieje, że Hanka czeka na telefon, a nie na mamę, gdy ta jest w pracy buhahahahahahahahahahaha. Tak więc weekend minął nam na kłótniach o tablecika – bo spodobał mi się, jak piernik :):):)
A, że to jest sprzęt siostruni, to musiałem pytać o zgodę (??!!) A, że ona aż się pali, żeby grać w swoje głupstwa, to były dymy hihihihihihihih. Pogodziła nas mamunia – jak zwykle – rozstawiła nas po kątach, i to dosłownie – ja miałem czytać swoje książki, a Hanka swoje. Tak więc spędziliśmy niedzielny czas ukulturalniając się haha XDDDDD.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.