1 marzec
Za oknem „robi się” wiosna, co sprawia, że aż chce mi się wyjść z domu. Ta pora roku tak mnie nastraja, że wpadła mi do głowy pewna myśl. Mianowicie, z racji tego, że tenis stał się teraz prawie sportem narodowym, postanowiłem zaproponować moim ziomalom wspólne machanie rakietą, że tak powiem XD. Oczywiście prawie wszyscy się „podjarali” na aktywne spędzenie czasu, oprócz jednego :(
A to, że nie wie, czy wytrzyma, a to, że trzeba się nabiegać, a to, że na korcie jest zimno – i tym podobne – no niczym jakiś zrzędliwy dziadek LOL. Orzekłem więc,
że szkoda czasu na zrzędzenie – trzeba działać – poprosiłem rodziców, żeby zadzwonili na korty
i się dopytali, co i jak, ale co to? Napotkałem na opór – oczywiście stara śpiewka – jaki ty jesteś dla nas, tacy my będziemy dla ciebie – bo, cytuję: ”olewasz szkołę i to, co do ciebie mówimy. Będzie poprawa
z zachowaniem, będzie tenis”. No nie, masakra, co za bezsens! Strzeliłem focha
i zamknąłem się w pokoju – tyle w temacie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.