piątek, 29 stycznia 2021

 28 styczeń

   Okropny dzisiaj był dzień – aż się poryczałem masakra – wstyd się przyznać, ale pani od muzyki mnie normalnie doprowadziła do łez błeeeeeeeeeeee. Graliśmy sobie na flecie, gadka, szmatka, aż tu nagle pani od tego artystycznego przedmiotu wysłała nam karty pracy na temat Średniowiecza – masakra. Pytania dotyczyły materiału, którego nie „przerabialiśmy” no i ZONK!!! Poszło mi mega słabo, zadzwoniłem do mamy i się poryczałem – mama w szoku, mówi, że przecież sobie poprawię i dorobię innych, dobrych ocen w drugim półroczu, a ja dalej RYK!!!!!

   Ja nie wiem, co się ze mną ostatnio dzieje. Mama twierdzi, że to dojrzewanie i buzujące hormony, ale bo ja wiem? Czy tak się to dojrzewanie objawia. Mnie się ono raczej kojarzy z pryszczami i mutacją haha, a propos, kolega taki ma głos, że normalnie szok – skrzeczy, jak żaba – masakra, ale nic nie mówię, bo pewnie ja też tak będę gadał :) W ogóle to zapominam o wszystkim, wczoraj, na przykład, dopiero sobie przypomniałem, że na dziś na plastykę potrzebuję pasteli, plakatówek i bloku technicznego. Nie było tego w domu, bo oczywiście Hance się ujawnił talent plastyczny i wszystko wymalowała. Rodzice orzekli, że skoro nie potrafiłem powiedzieć o tym na czas, to sam sobie mam iść do sklepu i zaopatrzyć się w potrzebne materiały. No poszedłem i, na szczęście, kupiłem to, co trzeba.

   Nic mi się nie chce, najchętniej tylko bym leżał przed telewizorem, albo na telefonie śmigał, zero życia we mnie – masakra, a rodzice?! No mega mnie irytują, nie rozumieją mnie, jak dawniej, chociaż w sumie, ja ich też nie rozumiem hehe. O wszystko się czepiają: - posprzątaj pokój, zjadłeś śniadanie?, czemu te zeszyty tak się na tej podłodze walają? - no masakra! Jak przeżyjemy to moje całe dojrzewanie, to będzie dobrze OMG. Pociesza mnie jednak myśl, że wszyscy kiedyś dojrzewali i przechodzili przez to, co ja – nawet rodzice hehe.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.