17 listopada
Na szczęście babcia też ma negatywny wynik i też już zaczyna do siebie dochodzić – mam nadzieję, że szczęśliwie wszystko się skończy i nasze życie wróci na swój tor. To było okropne, jak mama cały czas spała – dzień i noc, dzień i noc – MASAKRA! Tata chodził do sklepu, gotował obiady, zaprowadzał Hankę do przedszkola i jeszcze opiekował się mamą, no i jeszcze chodził do pracy – mega szacun :)
Hanka dziś była cała przejęta, bo mama powiedziała, iż już czas, by pisać list do Mikołaja :) Masakra, ta moja siostra, coś tam skrobała na kartce, a jak się pomyliła, to tak zaczęła ryczeć, że szok normalnie. Mama jej pomogła i okazało się, że Hanka chciałaby dostać świecącą, magiczną syrenę – OMG. Oczywiście, ja też dopisałem swoje potrzeby do listu hehe – marzy mi się planszowa gra słowna – zobaczymy, jak będzie, bo rodzice gadają cały czas o naszej grzeczności w kontekście prezentów mikołajkowych hehe. No bo ja na przykład, to jestem okazem grzeczności hahahahaha LOL :-))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.