7 listopada
Trochę się wczoraj pokłóciłam z moją przyjaciółką – Julką, bo ona znowu chce, żebym ciągle robiła tylko, co ona sobie życzy, a nie to, co ja. Julka chce bawić się w atomowe dziewczyny, bawimy się, Julka chce rysować na przerwach, to rysujemy, a jak ja coś chce, to się nie zgadza. Przykro mi trochę, ale ok, potem się pogodziłyśmy i było nawet fajnie.
Mam trochę stracha przed samodzielnym wchodzeniem do szkoły i pójściem do klasy – boję się, że nie trafię do tej, co trzeba. Mama mówi, że już nie może tak ze mną łazić po szkole, bo w końcu pani ją wyprosi, bo rodzice nie mogą się kręcić po szkole. Ale co ja mam zrobić, że tak się boję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.