21 września
Nasza pani ma na imię pani Ewa i jest bardzo fajna. Kiedy ktoś się zgłasza do odpowiedzi, daje mu plastikowy patyczek. Jeśli uzbiera się sześć patyczków, dostaje się naklejkę, magnes na lodówkę lub kolorową kartę. Ja już mam siedem kart, dwie nalepki i jeden magnes – mama mówi, że wymiatam.
Fajnie jest w tej szkole, tylko nie za bardzo lubię chodzić po lekcjach na świetlicę, a muszę to robić, bo rodzice są w pracy. Nie, żeby tam było coś źle, czy coś, ale najlepiej się czuję z naszą panią Ewą.
W ławce siedzę z moją przyjaciółką z przedszkola – Julką. Fajnie się dogadujemy, chociaż ostatnio Julka mnie trochę zdenerwowała. Zaczęło się od tego, że kiedyś przyniosła do szkoły pyszne żelki, tak mi zasmakowały, że poprosiłam rodziców o takie same. Kiedy je przyniosłam, Julka mi zarzuciła, że ją powtarzam, nie fajnie się poczułam. A przecież ja nic nie mówię, kiedy widzę u niej kolejną taką samą rzecz, którą ja miałam wcześniej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.