9 luty
I po Dniu Kobiet. Powiem szczerze, że przez szkołę, miliony klasówek i odpytywań, zapomniałem o tym święcie. Wczoraj, wieczorową porą, przychodzę z treningu bilardowego. a tu mamunia z siostrzyczką od progu wołają: - Wojtuś, a gdzie prezencik? Gdzie kwiatuszek, na przykład tulipanik?
No normalnie mnie zatkało. Myślę, myślę i nic. Przecież moja szanowna rodzicielka nie lubi takich uciętych badyli, ona woli inne patyki – orchidee hahahaha XD beka
:-P
Ale, ok – dalej wytężam swoje szare komórki i bingo! Zorientowałem się, że zapomniałem o życzeniach dniokobietowych, więc w te pędy obcałowałem mamę, Hankę i babcię. Mamusia zamówiła pyszną pizzę i spędziliśmy fajny, rodzinny wieczorek.
A z hitów, nowości – Hanka nie dostała się do tej szkoły, do której ja chodzę – normalnie szok i niedowierzanie OMG.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.