4 luty
Normalnie OMIKRON (czyli najnowsza odmiana Corony) szaleje na całego!
Nawet Alanka dopadł – ma pozytywny wynik. Na szczęście nie muszę mieć kwarantanny, dzięki zdalnej szkole :-) Nawet mamusia stwierdziła, że chociaż do jednej rzeczy się ta edukacja onlajnowa przydała – żeby nie kwitnąć w domu po zetknięciu z chorym, bo przez neta nie da się zetknąć - no beka xddddd.
A mnie też coś „pobiera”, nawet ostatnio musiałem się położyć – no cała familia była
w szoku, twierdząc, iż chyba naprawdę coś mi jest, skoro nawet na kompie nie gram. Serio, mega beznadziejnie się czułem, rodzice dali mi jakieś tabletki i troszeczkę mi przeszło, no ale tak nie do końca, więc nie mogłem pójść na mój ukochany bilardzik :(
Acha, i jeszcze jeden jest plus tej komputerowej nauki – gdy jestem chory, to nie mam nieobecności, bo nawet w łóżku mogę być na lekcjach hehe XD.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.