Działo się to za czasów króla Bolesława Śmiałego. Pewnego dnia syn królewski - Mieszko wybrał się na polowanie. Kiedy wraz z kompanami tropił dzika, zapuścił się daleko w głąb lasu i, klucząc pośród gęstych drzew, zgubił drogę powrotną. Gdy wyjechali na małą polankę, postanowili odpocząć i usiedli w cieniu wielkiego dębu. Mieszko słuchał śpiewu ptaków i rozkoszował się cudnym widokiem, a że był zmęczony - zasnął.
Przyśniło mu się, że został otruty. Kiedy zaczął
tracić siły - za sprawą trucizny, ujrzał przed sobą
świętego Wojciecha. On to swoim
wielkim pastorałem nakreślił na ziemi szlak, spod
którego wypłynął strumień. Kiedy woda zaczęła
płynąć, szukając sobie drogi wśród traw i
krzewinek Mieszko się obudził. W pobliżu dębu
biło źródło, którego wcześniej nie było!-
przypomniał sobie sen, podszedł do wody
i zaczerpnął chłodnej wody. Gdy zaspokoił
pragnienie, siły mu wróciły i postanowił udać się
do domu. Całą drogę rozmyślał nad znaczeniem
owego snu, a jadąc znalazł dwa białe kły,
nieznanego zwierza. Po kilku tygodniach,
postanowił wrócić, by założyć tam osadę.
„Ta niezwykła okolica zasługuje by tam
zamieszkać”. Na miejscu polanki założono osadę,
którą nazwano Kiełcami, od owego znaleziska, a
strumień, z którego napił się wody - Silnicą.
Dziś legendarna osada jest pięknym miastem o
nazwie Kielce, w którym do dziś stoi kościół
Świętego Wojciecha i przez które przepływa
Silnica.
![]() |
| Źródło: pixabay.com |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.