19 grudnia
No i byłam u tej pani okulistki. Zakropiła mi oczy takim płynem, po którym nic nie widziałam. Tata powiedział, że dzięki temu lekarka może dokładnie zbadać moje oczy. Jeszcze przed tymi kroplami, okulistka poprosiła mnie, żebym przeczytała litery na białej tablicy, udało mi się to tylko z największymi. W sumie, jak nasza pani pisze na tablicy, to też mam problem z odczytaniem tych słów.
Ale będę mieć okularki, to wszyściuteńko dojrzę :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.