źródło własne
Dawno temu w Poznaniu urządzono wystawną ucztę. Zaproszono wielu
możnych z okolicznych miast .Dostarczeniem jadła miał zająć się
kucharz z gospody" Pod Gąską". Tak też się stało -
pieczeń smakowi się piekła się na rożnie, więc szef kuchni
zlecił doglądanie jej kuchcikowi Piotrkowi. Niestety tenże
zafascynowany wielką fetą, zapomniał o poczęstunku, a pieczeń
spaliła się na węgiel. Kazano mu więc znaleźć inne mięso, by
móc poczęstować przybyłych gości. Kuchcik szukał i szukał,
nagle zobaczył dwa pasące się koziołki, odwiązał je i
poprowadził do gospody. Zwierzęta przestraszone wielką ilością
ludzi, uciekły w stronę ratusza, wbiegły na wieżę tuż nad zegar.
O pełnej godzinie rozległo się jego wybijanie, jednak zamiast
tarczy widziano dwa koziołki, które bodły się różkami. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.