15 czerwiec
Oj dawno nic nie wpisywałem do mojego dziennika. A tyle się działo :) Najważniejsze były zawody bilardowe w Krotoszynie – pojechaliśmy z ziomkami i ziomkiniami z naszego klubu. Było mega super, dziewczyny wróciły z brązem, a my z satysfakcją uczestnictwa hehe. Fakt – sami zawaliliśmy – po wygranych dwóch meczach, czekał nas trzeci. Kiedy zobaczyliśmy z kim mamy go grać – byliśmy tak pewni zwycięstwa, że…. Przegraliśmy! Hehe, xd beka. Ale trudno, żyje się dalej, byle do kolejnych zawodów :-)
A z domowych spraw – Hanka jednak się dostała do szkoły, do której ja chodzę. Nie wiem czy cieszyć się, czy też nie – czas pokaże, zobaczymy. Najważniejsze, że mamunia się okropnie cieszy.
Kończę to moje pisanie, bo muszę mamusię ubłagać, żebym już nie musiał po niedzieli iść do szkoły hehe. Może się uda, a może nie – za mamunią nie nadążam hehe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.