21 sierpień
Daaaawno nic nie pisałem w swoim „koronnym” dzienniku hehe. Podczas wakacji zapominam o tym, że w dalszym ciągu trwa pandemia, bo wszystko – w miarę – odbywa się normalnie. Jednak wczoraj kątem oka zerknąłem na jakieś informacje w telewizji i dowiedziałem się, że grozi nam czwarta fala, a covid teraz będzie się nazywał delta, czy tam jakaś lambda – cokolwiek to znaczy brzmi z deczka groźnie. Zobaczymy, co przyniesie los, na razie się tym nie stresuję, bo, jak to mamunia powiada hehe, niczego się nie przeskoczy i trzeba brać to, co niesie życie na klatę. Tak więc na swoją chudą i jeszcze nie owłosioną klatę biorę fakt rychłego powrotu do szkoły. Na razie mówią, że od września idziemy tam stacjonarnie, nie chce mi się, jak jasna Anielka, ale jak trza, to trza. Rodzice się śmiali, że na razie nie będziemy odnawiać mojej garderoby w związku ze szkołą, bo nie wiadomo, czy będę potrzebował ubioru z dołu do góry, czy tylko do pasa hahahahahahaha – naprawdę, no moi staruszkowie są nadzwyczaj dowcipni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.